Menu
Start
Baza
Słownik
Forum
Ankiety
Moje następne auto będzie:
 
Kto jest online
Odwiedza nas 19 gości
Logowanie
Witaj Gość.






Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
Logo TDI.PL

Już jest możliwość umieszczania linków do swoich witryn na naszym portalu

Subskrypcja
Reklama

Tuning TDI jest prosty... Drukuj Email
21.08.2007.

Najpierw musisz mieć narzędzia. Narzędzia to przede wszystkim oprogramowanie do tuningowania zawartości sterowników. Jasne, nie masz 50 tysi. Ale fajne, kradzione oprogramowanie można ściągnąć ze strony www.chiptuner.ru – chodzi oczywiście o WinOLS 1.226 wraz z sumami kontrolnymi (błyszcząc inteligencją, znajdujesz go w dziale „Download”).

Przydałby się też jakiś interface do programowania przez wtyczkę OBD sterowników silników. Lutownica wszak może poparzyć. Interface (np. KWP2000+) sprzeda ci Viaken (www.viaken.pl). Jest to, co prawda, kopia włoskiego rozwiązania, ale nic to. Nie chcą dać? Widać brzydko prosiłeś. Nie, to nie. Możesz zawsze ściągnąć, co trzeba, ze strony www.uiftech.com – to takie Chinole, co już chyba wszystkich okradli. Możesz u nich kupić nawet crackowany interface do EDC16, zaszyty włoskiej firmie CMD. Działa i to tanio. A ci włoscy durnie parę lat spędzili na jego ulepszaniu, a ty możesz mieć ich pracę za kilkaset złotych. Chcesz alternatywy? Crackowany interface Galletto też sporo może. Jak umiesz szukać w Google, to znajdziesz szybko i tanio. Poszukaj dealera kradzionej wersji, który sprzeda ci ją za parę stówek. Galletto robi też EDC16. Życie jest piękne.

Jakbyś przypadkiem nie znał się nic a nic na chiptuningu, też nie załamuj rąk. Kupisz wiedzę (synonim słowa wiedza = „damos” + słownik techniczny języka niemieckiego – bo jak uczyli w szkole języków, ty byłeś zajęty. Ale nic to, są słowniki). Skąd je wziąć w obfitości? To w kolejnych odcinkach. Póki co zapamiętaj, że damos to taki plik, który powstaje przy kompilacji oprogramowania sterownika stworzonej w systemie opracowanym przez Vector (www.vector-informatik.com). Tak się robi sterowniki. Ale tego wiedzieć nie musisz, choć możesz zapamiętać – błyśniesz tym w przyszłości. Mogłeś wcześniej robić w serwisie, na bazarze, czy nawet naprawiać telewizory – pamiętaj, że nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie chiptunera. Na palcach jednej ręki policzysz twoich konkurentów, którzy mają jakiś dyplom wyższej uczelni technicznej. Ale za to tak jak Valentino Rossi urodził się z kierownicą motocykla w ręce, oni urodzili się z małą pompą wtryskową VP37 (no, 11 czy 12 mm we właściwym miejscu ona ma) i nie potrzebują nijakiego wykształcenia, żeby być mądrzy.

Jeszcze notebook – jedyny poważny wydatek. Kup kradziony na bazarze Europa, zanim go zlikwidują z okazji Euro 2012. Skoro już masz szyte oprogramowanie za kilka czy kilkanaście tysięcy euro, to kradziony notebook to przy tym pestka. I masz już wszystko. Raptem może z tysiąc złotych.
I jesteś tunerem (czytaj: „tjunerem”).

Masz pewne ograniczenia. Nie możesz zrobić wielu najnowszych sterowników, bo zapewne potrzebowałbyś legalnej, nowej wersji oprogramowania. To nawet 50 000 zł. Za to kupisz co najmniej trzy ładne, mało bite Audi A3. Nie warto.
Skupisz się więc na tuningu 1.9 TDI i będziesz bogiem diesla z VW.
Jedyna wada – parę osób już na to wpadło i czeszą kasę na robocie ruskich hackerów. Będziesz miał konkurencję. Ale że oni żrą się między sobą bez litości, to zmniejsza ich siły.
No tak, jest jeszcze jedna wada – nie masz hamowni. Tego się ukraść nie da, ale zawsze możesz spróbować alternatywnych metod tłumaczenia, dlaczego Twój megachip do 1.9 TDI jest lepszy niż całej reszty świata. Kup „hamownię” na koło (np. www.dynomet.dk) albo Akcelerometr firmy American Tesla (www.gtechpro.com). Możesz też pójść na całość i kupić DriftBoxa (www.driftbox.pl). I tak w stosunku do nawet najpodlejszej hamowni wyjdzie tanio. Popatrz też za tym na Allegro.

A jak wytłumaczyć klientowi, że hamownia za 200 000 zeta jest gorsza od twojego elektronicznego gadżeciku? Ano powiedz mu, że realne warunki są tylko na drodze, że jeździ po drodze, a nie po hamowni, że MAHA i cała reszta producentów to durnie i w ostateczności – że hamownia na drodze wytwarza jako jedyna dostateczne obciążenie i nie jest symulacją rzeczywistości (i to ostatnie zapamiętaj – mądre słowa podkreślają twoją wiedzę podobnie jak okulary zerówki na nosie Leppera).
Koniecznie też powtarzaj w co trzecim zdaniu, że wszyscy inni tunerzy oraz tobie podobni to idioci i oszuści. To zbuduje twój „imidż”.

A co jeżeli klient pojedzie na jakąś hamownię i zmierzy Moc – i wyjdzie zbyt mało? Trzymaj fason. Przecież jak już wiesz i jak wyżej ustaliliśmy, wszyscy tunerzy to idioci i oszuści, więc albo nie umieją mierzyć, albo w ostateczności oszukują.
OK, jesteś gotowy do rozpoczęcia kariery. Zrób stronę internetową. Dopisz swoją firmę do wyszukiwarek. Zapisz się na forum www.streetracing.pl i nie zapomnij napisać, że wszyscy inni to idioci. Kup jakieś TDI z 2001 roku – prawie nówkę – będziesz na niej ćwiczył. Każda szanująca się firma ma tzw. „demo-car”.

Zapisz też się na jakieś forum zagraniczne. Np. www.checksumm.com. Mówisz, że słabo wymiatasz po angielsku? Nie łam się, większość polskich tjunerów również wymiata w tzw. języku obcym jak i ty. Gdzie się mieli go nauczyć? Przykręcając wcześniej śruby po serwisach?
Potrzebne fajne strony internetowe? Bez paniki, połowa tunerów ściągnęła je za 100 zł z www.templatemonster.org, ale jak jesteś oszczędny, to zawsze możesz poszukać templatek stron na e-mule. Będą za darmo.

Ostatnia rzecz na dzisiaj – pseudonim. Dobry pseudonim artystyczny zamiast pospolitego nazwiska to podstawa! Zobacz, jak sprzedaje się Doda i jej „Diamond Bitch”. Jakby napisać „Dorota Rabczewska z Ciechanowa i jej diamentowa suka” to już brzmi gorzej. Oczywiście dobrze jest wymyślić coś z motoryzacji. Niestety, ksywki podobne do słowa Maserati są już użyte. Mistrzów tuningu z angielska pisanych też już mamy. Ekspertów też. Parę pseudonimów od drapieżnych zwierząt też się znajdzie. Ale jeszcze nikt nie wpadł na pseuda w stylu amerykańskich komiksów Marvela, może np. „Tytan Intelekta”? Albo „Pan Iniematuner”? Pokombinuj.

Teraz musisz już tylko wiedzieć, jak tuninguje się 1.9 TDI ze sterownikiem EDC15. Proste jak barszcz. Ale o tym w następnym odcinku. Najpierw skompletuj sprzęt i zabierz się za odpowiedni „imidż”. Jak będziesz grzeczny, to wytłumaczę też EDC16 i auta grupy VAG ze sterownikami Siemensa PPD 1.x. Tyle raptem jest diesli w VW. Będziesz bogiem VW, zarobisz kasiorę (jak mawia Ferduś Kiepski) i zaznasz uwielbienia tłumu – naprawdę!
A na razie naucz się i przez weekend poćwicz powtarzanie niemieckiego słowa „notlauf” i polskich: „wysrało” oraz „batory”. Przyda się do późniejszego wykładu. Po co te słowa? Spoko, wyjaśnimy. Dobrze jest też zapamiętać bon mot – „diesel musi dymić, żeby jechał”. A dlaczego? No bo jest dieslem, tłuczku!

Tomasz Pirowski (Piro)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »