TDI.PL - tuning, chiptuning oraz eksploatacja silników diesla - FORUM

 

Jazda na rzepaku - na poważnie

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline promax

  • *****
  • 582
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #30 dnia: 13 Czerwiec, 2008, 10:36:30 »
A jak rozumieć kwestie -nie może zawierać węglowodorów ?
Zwykły rzepakowy z biedronki się nie nada?
Też mnie ciekawi ten "sport"
Choć przez chwile bądz patriotą MediaMarkt zostaw idiotom!

Offline promax

  • *****
  • 582
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #31 dnia: 13 Czerwiec, 2008, 10:37:58 »
sory-węglowodanów
Choć przez chwile bądz patriotą MediaMarkt zostaw idiotom!

Offline Piro

  • *****
  • 1 225
  • Płeć: Mężczyzna
  • Vtech, KMH
    • Vtech - chiptuning, powerboxy, hamownie podwoziowe
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #32 dnia: 13 Czerwiec, 2008, 11:20:57 »
Rzepakowy z biedronki się nada.
Otóż jest tak: każda roślina oleista (do jakich niewątpliwe zalicza się rzepak) nie magazynuje 100% zasobów w postaci tłuszczów nienasyconych. Zawsze pewna część jest przechowywana w postaci węglowodanów (np. skrobi i innych wielocukrów). Jeżeli olej jest odpowiednio przygotowany, to tych węglowodanów nie zawiera. Na opakowaniu będzie napisane - Węglowodany - 0%.
Inaczej to trochę tak jakbyś sypał cukier do baku (może nie aż tak groźnie, bo groźne to są cukry proste, a i nawet one wcale nie zabijają silnika tak od razu).
...alkohol nie rozwiąże Twoich problemów ! Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże :)
www.vtech.pl & Magazyn KMH online ;)
Wstyd, wstyd. Znowu auto na benzynę.

Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #33 dnia: 13 Czerwiec, 2008, 12:01:28 »
Ja cię kręcę, Piro, biologię i chemię też studiowałeś :o  ;D
"...a poza tym uważam, że Kartaginę należy zburzyć!"

Offline promax

  • *****
  • 582
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #34 dnia: 13 Czerwiec, 2008, 14:09:06 »
A jak to jest z tymi nagarami przy starych wolnossących dieslach  przy mieszance pół na pół?
Choć przez chwile bądz patriotą MediaMarkt zostaw idiotom!

Offline Piasek

  • ******
  • 1 479
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #35 dnia: 13 Czerwiec, 2008, 14:39:38 »
W starym, wolnossącym nagary i tak będą... nawet jeżdżąc tylko na czystej ON. Po prostu procesy spalania nie są tam tak zoptymalizowane jak w przypadku najnowszych systemów wtrysku opartych na CR. Za usuwanie nagarów i utrzymanie silnika w czystości odpowiada przede wszystkim olej i styl jazdy... Po prostu raz na jakiś czas przegnać dobrze auto gdzieś na trasie i ewentualne nagromadzone nagary ulegną spaleniu i wydmuchnięciu...
Jest jeszcze jedno "ale":
Nagar, nalot i inne szlamy w starym silniku to niekoniecznie zawsze zło. Uszczelniają one silnik i pozwalają jako tako pracować jeszcze... Ich wypłukanie może mieć bardzo poważne konsekwencje dla silnika - z tąd powszechna (i słuszna) opinia że starego silnika nie wolno zalewać super-płynnymi syntetykami.

Offline Moretti

  • ****
  • 417
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #36 dnia: 13 Czerwiec, 2008, 14:55:50 »
Piasek , jesli chodzi o opinie i NIE SLUSZNA  ze do  starego silnika nie mozna zalewac syntetyczny oleje , to juz czas nie rozpowszechniac jej . Tu  juz tu bylo mowione i nie dociera , ze nie od rodzaj oleju ,a zwlaszcza lepkosci ,  zalezy czy bedzie zbieral dobrze popiol i sadze  ,a od dodatkow ktore zawiera .Moze byc olej 100% syntetyczny i nie miec w sobie duzo detergentow i innych oczyszczaczy i wtedy nie robi efektu " odszczelania " , a moze byc tez zwykly olej mineralny ktory ich zawiera bardzo duzo . Poniewewaz regula raczej jest ze te lepsze syntetyczne maja wiecej dodatkow ,a mineralne mniej stad tworza sie "legendy ludowe " o olejach .

Offline Piasek

  • ******
  • 1 479
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #37 dnia: 13 Czerwiec, 2008, 15:19:34 »
No masz rację... ale który obecnie oferowany syntetyk posiada właściwości zwykłego "minerala" z lat 90-tych ?... Każdy z obecnie produkowanych 0W czy 5W to super-myjnia i "rozpuszczalnia" w płynie...
Jednakże zgadzam sie w pełni z Twoją opinią - że nie klasa lepkości a ilość dodatków w nim isę znajdujących mają decydujący wpływ na zachowanie się takiego oleju w silniku i konsekwencje z nim zwiazane.

Offline novee

  • **
  • 77
  • Płeć: Mężczyzna
    • Sprzedajemy bombki... asortyment od A do N
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #38 dnia: 13 Czerwiec, 2008, 18:58:06 »
Eee nieprawda chyba. Są minerały, półsyntetyki i syntetyki o liczbie TBN w okolicach 10-12 (silnie myjące), a np. niby supernowoczesne Castrole Magnateci i EDGE mają TBN w okolicach 5,9-6,9 jeśli dobrze pamiętam. Wg. tego są dużo słabiej myjące niż oleje 1,2 generacje starsze. Chyba że teraz się własności myjące innym parametrem określa.

Offline Piro

  • *****
  • 1 225
  • Płeć: Mężczyzna
  • Vtech, KMH
    • Vtech - chiptuning, powerboxy, hamownie podwoziowe
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #39 dnia: 13 Czerwiec, 2008, 19:27:44 »
Ja cię kręcę, Piro, biologię i chemię też studiowałeś :o  ;D

E no coś ty, tylko szpanuję pseudowiedzą i robię przedpotopowe chipy :D :D :D :D

A tak na serio - dzisiaj bez mocnej wiedzy z chemii nie ma mowy o motosporcie. Począwszy od chemicznej konwersji wiązań siarkowych w oponach, poprzez utwardzanie materiałów przez wymrażanie albo azotowanie a skończywszy na blendowaniu paliw - warto wiedzieć niekiedy, jak to się kręci i jakie sztuczki można zastosować, żeby uzyskać przewagę.
Nie jest to żadna wiedza magiczna i wszystko ma swoje uzasadnienie w fizyce i chemii. Jak chcecie o czymś porozmawiać to proszę otwierać nowe tematy.
Co do biologii - była moim konikiem. W końcu jestem konstruktorem aparatury medycznej (z wykształcenia....anatomię też kochałem ;);D
...alkohol nie rozwiąże Twoich problemów ! Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże :)
www.vtech.pl & Magazyn KMH online ;)
Wstyd, wstyd. Znowu auto na benzynę.

Offline Moretti

  • ****
  • 417
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #40 dnia: 13 Czerwiec, 2008, 20:02:14 »
No masz rację... ale który obecnie oferowany syntetyk posiada właściwości zwykłego "minerala" z lat 90-tych ?... Każdy z obecnie produkowanych 0W czy 5W to super-myjnia i "rozpuszczalnia" w płynie...
Jednakże zgadzam sie w pełni z Twoją opinią - że nie klasa lepkości a ilość dodatków w nim isę znajdujących mają decydujący wpływ na zachowanie się takiego oleju w silniku i konsekwencje z nim zwiazane.
Nie wiem jaka oferta olei jest w Polsce , napewno kazdy liczacy sie producent ma w swojej ofercie  "dla kazdego cos dobrego ". Inna sprawa ze skepy i dystrybutorzy produktow nie zawracaja sobie glowy tym zeby miec wszystkie rodzaje olei na polkach  .Moge sie tez zalozyc ze wiekszosc z nich nie ma bladego pojacia co komu i do czego oferowac . Olej to olej i koniec .Jak juz kiedys pisalem ...olej jest elementem silnika i musi do niego pasowac . To tak jak probowac naciagnac opone 14 cali na felge 15 cali tylko dlatego ze tansz.

Offline Piro

  • *****
  • 1 225
  • Płeć: Mężczyzna
  • Vtech, KMH
    • Vtech - chiptuning, powerboxy, hamownie podwoziowe
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #41 dnia: 13 Czerwiec, 2008, 20:05:13 »
Eee nieprawda chyba. Są minerały, półsyntetyki i syntetyki o liczbie TBN w okolicach 10-12 (silnie myjące), a np. niby supernowoczesne Castrole Magnateci i EDGE mają TBN w okolicach 5,9-6,9 jeśli dobrze pamiętam. Wg. tego są dużo słabiej myjące niż oleje 1,2 generacje starsze. Chyba że teraz się własności myjące innym parametrem określa.

Nie nazywałbym olejów z TBN = 10-12 jako silnie myjących. Niektóre long-life'y mają TBN nawet większe od 15. Jednak TBN dotyczy przecież tak naprawdę zapobieganiu korozji (przede wszystkim niwelowaniu wpływu tworzącego się kwasu siarkowego).
Tak naprawdę przecież TBN to ilość miligramów wodorotlenku potasu na gram oleju (czyli TBN=1000 oznacza, że zalaliśmy silnik wodorotlenkiem potasu). Nie utożsamiałbym TBN bezpośrednio ze zdolnością płukania złogów (choć oczywiście większe TBN jest skuteczniejsze, znamy podobne procesy z naszych pralek automatycznych).
Zdolność olejów do płukania złogów i skoksowanych węglowodorów zależy też od ich gęstości (a więc zdolności penetracji) i prawdą jest, że skuteczniejsze będą oleje rzadsze i o mniejszych cząsteczkach (powiedzmy że królują tu syntetyczne). Dla łatwiejszego wyobrażenia sprawy wyobraźmy sobie próbę umycia z zabrudzeń sitka o małych oczkach - raz użyjemy wody a raz piasku. Obydwie materie mogą penetrować powierzchnię sitka. Ale przelotka oczek skutecznie umyje woda - bo piasek nie dotrze tam bo jest za duży (kryształki dwutlenku krzemu są przeważnie za duże, pomimo iż pozornie powinny być super skuteczne bo są ostre i doskonale czyszczą, zdrapując zanieczyszczenia. O ile zdołają je dostać).
Zdolność ta również zależy od zawartości niejonowych detergentów. Ultra ważnym dodatkiem, który służy zapobieganiu tworzeniu się złogów jest ZDDP (alkiloditiofosforan cynku). Co prawda nie zauważyłem w polskim necie informacji o nim, ale myślę, że warto zauważyć, że sukces olejów long life nie sprowadza się do tego ile wodorotlenku potasu do nich wewalono (choć więcej to z grubsza lepiej) ale jak dużo alkiloditiofosforanu cynku jest w tym oleju i na ile stabilny jest sam olej (na ile jego stynteza gwarantuje powstanie cząstek powtarzalnych i odpornych na rozkład termiczny - co przede wszystkim ważne jest w dieslach, gdzie temperatura w jakiej pracują pierścienie jest większa, pomimo iż średnia temperatura spalin przeważnie jest niższa niż w aucie benzynowym).

...alkohol nie rozwiąże Twoich problemów ! Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże :)
www.vtech.pl & Magazyn KMH online ;)
Wstyd, wstyd. Znowu auto na benzynę.

Offline novee

  • **
  • 77
  • Płeć: Mężczyzna
    • Sprzedajemy bombki... asortyment od A do N
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #42 dnia: 13 Czerwiec, 2008, 22:58:07 »
Piro jak coś pierdyknie  ;D to muszę 4 razy ze słownikiem wyrazów obcych przeczytać, żeby zrozumieć o co biega w ogóle  ;D :P

A na serio, to ja chemii nienawidziłem (wredna baba mnie uczyła  :-\) i tyle wiem, że w uproszczeniu (pośrednio) liczba TBN określa własności myjące w sensie lepszego rozpuszczania nagarów i zmniejszania odkładania nowych. Oczywiście gęstość i całą reszta o której piszesz też mają wpływ.

A nie wiem czy oleje o TBN>10 są już silnie myjące, ale biorąc to kryterium pod uwagę to i tak ok. 2 razy więcej niż w nowych Castrolowskich olejach.

A wracając do tematu, to jakie oleje trzeba byłoby lać do silnika pracującego na rzepaku? Albo może coś w instalacji olejowej zmieniać (filtr?) jeśli nagarów tworzyłoby się dużo więcej niż na zwykłym ON?

Offline Moretti

  • ****
  • 417
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #43 dnia: 14 Czerwiec, 2008, 00:32:00 »
Napewno do rzepaku musi byc taki olej , ze nie tylko wymyje ale i utrzyma ten nagar w swojej zawiesinie .Do tego trzeba znowu nastepnego dadatku .

Offline Piasek

  • ******
  • 1 479
Odp: Jazda na rzepaku - na poważnie
« Odpowiedź #44 dnia: 14 Czerwiec, 2008, 09:43:59 »
No ale po tym co przeczytałem w Waszych postach nasuwa mi się jedno zasadnicze pytanie:
 - Jaki jest sens w takim razie stosować (do wspomnianego silnika Merca 2.5D któy ma 10 lat i kto wie ile przejechane) olej klasy 0W lub 5W ale z bardzo niską wartością TBN ?? Mówiąc wprost: po co komu olej w silniku, który nie spełnia swoich zadań do jakich został powołany - bo smarowanie to tylko jedno z nich...
Czy nie lepiej jednak zalać silnik olejem o lepkości 10W lub 15W ale takim, który jednak spełnia wszystkie swoje funkcje ??
Bo smarował będzie,
rozpuszczał powstałe nagary będzie,
zapobiegał powstawaniu nowych - również,
z pewnością "wyciszy" częściowo zużyty już silnik,
a na pewno nie będzie "szukał dziury w całym" aby zacząć wyciekać wszystkimi możliwymi uszczelnieniami...