TDI.PL - tuning, chiptuning oraz eksploatacja silników diesla - FORUM

 

Z pamiętnika kobiety...

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Piasek

  • ******
  • 1 480
Z pamiętnika kobiety...
« dnia: 06 Sierpień, 2008, 13:24:47 »
"Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi kolezankami. Powiedziałam mojemu mężowi, że wroce o połnocy. 'Obiecuje ci kochanie, nie wroce ani minuty pozniej'- powiedziałam i wybyłam. Ale impreza byla cudowna!
Drinki, balety, znow drinki, znow balety, i jeszcze więcej drinkow, było tak fajnie, ze zapomniałam o godzinie... Kiedy wrociłam do domu była 3 nad ranem. Wchodze do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słysze tą wscieklą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowalam, ze moj maz się obudzi przy tym kukaniu, dokonczyłam sama kukac jeszcze 9 razy... Bylam z siebie bardzo dumna i zadowolona, ze chociaz pijana w cztery dupy, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do glowy - po prostu uniknęłam awantury z męzem. Szybciutko połozyłam się do łozka, mysląc jaka to ja jestem inteligenta! Ha! Rano, podczas śniadania, mąz zapytał o której wróciłam z imprezy, więc mu powiedziałam, ze o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. 'Oh, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła. Moj maż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: 'Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką'.
Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: 'Taaaak? A dlaczego, kochanie?' A on na to: Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła 'O kurwa!' znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastąpiła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz
- puściła głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać..."
 :D



Offline Piro

  • *****
  • 1 233
  • Płeć: Mężczyzna
  • Vtech, KMH
    • Vtech - chiptuning, powerboxy, hamownie podwoziowe
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #1 dnia: 06 Sierpień, 2008, 14:39:06 »
Piasek - miażdżysz, ziom :D :D :D
...alkohol nie rozwiąże Twoich problemów ! Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże :)
www.vtech.pl & Magazyn KMH online ;)
Wstyd, wstyd. Znowu auto na benzynę.

Offline promax

  • *****
  • 584
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #2 dnia: 06 Sierpień, 2008, 16:10:49 »
Dziś mam ostatni dzionek uropu,w końcu to smutny dzień ,trza wracać do sarej Polski
A tu taka chwila wytchnienia z odrobina uśmiechu
Pozdro Piasek
Choć przez chwile bądz patriotą MediaMarkt zostaw idiotom!

Offline And280

  • ****
  • 371
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #3 dnia: 06 Sierpień, 2008, 20:41:15 »
dobre dobre hehe
Nastepny tolek teraz 1M ASV

Offline Marco

  • ***
  • 283
  • Golf III TDI 1Z
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #4 dnia: 06 Sierpień, 2008, 21:28:22 »
Świetne to było  ;D 11/10 :)
GOLF III TDI 1Z

Offline KDX

  • ****
  • 360
  • Płeć: Mężczyzna
  • było: TOLEDO AFN, PASSAT AFN, jest: SUPERB AWX
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #5 dnia: 06 Sierpień, 2008, 21:31:39 »
Też chyba dobre:

Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda miała ciągłe kłopoty
z jednym z uczniów. Spytała więc:
- "Jasiu, o co ci chodzi?"
Jasiu odpowiedział:
- "Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w
trzeciej klasie a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też
powinienem być w trzeciej klasie!"
Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora.
Kiedy Jasiu czekał w sekretariacie, nauczycielka wyjaśniła
dyrektorowi całą sytuację. Nauczyciel powiedział pani Magdzie,
że chciałby zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na żadne
pytanie będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać
więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła.
Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na
przeprowadzenie testu.
-Dyrektor: "Ile jest 3 x 3?"
-Jasiu: "9".
-Dyro: "Ile jest 6 x 6?"
-Jasiu: "36".
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor
uważając, że trzecioklasista powinien znać odpowiedzi.
Dyrektor spojrzał na Panią Magdę i powiedział:
- "Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy."
Pani Magda spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań.
Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili się. (i się zaczęło)
-Pani Magda spytała, "co krowa ma cztery, czego ja mam tylko
dwa?
-Jasiu, po chwili "Nogi."
-Pani Magda: "Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ?"
-Jasiu: "Kieszenie."
-Pani Magda: "Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest
owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?"
-Jasiu: "Kokos"
-Pani Magda: "Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i
klejące?"
Oczy dyra otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdążył
powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział.
-Jasiu: "Guma do żucia"
-Pani Magda: "Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a
pies na trzech nogach?"
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdążył się
odezwać...
-Jasiu: "Podaje dłoń".
-Pani Magda: "Teraz zadam kilka pytań z serii "Kim jestem?",
dobrze?"
-Jasiu: "OK".
-Pani Magda: "Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie.
Jest mi mokro wcześniej niż tobie".
-Jasiu: "Namiot"
-Pani Magda: "Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się
nudzisz. Drużba zawsze ma mnie pierwszą".
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
-Jasiu: "Obrączka ślubna"
-Pani Magda: "Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze,
kapię. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze".
-Jasiu: "Nos"
-Pani Magda: "Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się.
Wchodzę z drżeniem".
-Jasiu: "Strzała"
Dyrektor odetchnął z ulgą,
"Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie
dziesięć pytań źle odpowiedziałem!"

Offline mat11991

  • *****
  • 525
  • Płeć: Mężczyzna
  • Passat B6 - TDI 170 km BMR
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #6 dnia: 07 Sierpień, 2008, 19:19:35 »
hmmm fajna ta pani Magda ;) takich nam trzeba w polskiej oświacie  ;D ;D przynajmniej jedna na placówkę  :) :)
Passat B6 - TDI 170 km BMR

http://change.menelgame.pl/change_please/9727482/

"Don't Worry, Don't Cry, Take Extasy And Fly..."

"Defqon Festival 2009"

Offline pagori

  • ****
  • 317
  • Płeć: Mężczyzna
  • było 137 KM , 340 Nm
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #7 dnia: 09 Sierpień, 2008, 10:36:59 »
Dwa ulubione dowcipy o szkole


Pani w szkole zadaje pytanie dzieciom z trzeciej klasy :

-Które z dzieci wypowie zdanie w którym będzie występowała jedna nazwa ptaka
Jasiu od razu ręka w górę i mówi :
-Mój tata przyszedł do domu narąbany jak szpak
-Na to pani no ładnie jasiu a spróbuj z nazwami dwóch ptaków
-Na to jasiu : Mój tata przyszedł do domu narąbany jak szpak po czym puścił pawia
-Pani zdziwiona mówi by teraz trzy nazwy ptaków wymienił w zdaniu
-Jasiu odpowiada : Mój tata przyszadł do domu narąbany jak szpak po czym puścił pawia i wyrżnął orła
Pani w szoku prosi jasia by podjął zadanie i powiedział zdanie w którym bedą cztery nazwy ptaków
-Jasiu zapodaje : Mój tata przyszedł do domu narąbany jak szpak po czym puścił pawia wyrżnął orła a na koniec mu dwa gile wyszły z nosa
Pani niesamowicie zaskoczona sprawdza jasia dalej , teraz musi powiedzieć pięć nazw ptaków w jednym zdaniu
-Jasiu na to : Mój tata przyszadł do domu narąbany jak szpak po czym puscił pawia , wyrżnął orła potem mu dwa gile wyszły z nosa i dalej poszedł chlać na sępa




Pani zadaje pytanie dzieciakom
Jasiu od razu ręka w górę , niestety pani go pominęła i na pytanie odpowiedziała Małgosia
Pani zadaje następne pytanie , Jasiu od razu ręka w górę - rwie sie do odpowiedzi .Pani znowu pominęła Jasia i na pytanie odpowiedział Karol
Pada kolejne pytanie . Jasiu ręka w górę najwyżej jak sie da , cały czerwony by tylko pani pozwoliła mu odpowiedzieć, niestety żadne z dzieci nie kwapiło sie do odpowiedzi wiec chcąc nie chcąc musiała wyznaczyć jasia i mówi :
No dobrze jasiu odpowiedz na pytanie
A Jasiu:- teraz jak żem sie zesrał  ;D


Za ortografie i gramatykę przepraszam pisałem to z synem na plecach
Złodziejowi golfa wielki sisior w pupe !

Offline tolek

  • ****
  • 390
  • Płeć: Mężczyzna
  • G3 1,9 AFN virus
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #8 dnia: 09 Sierpień, 2008, 12:14:27 »
tak bardziej motoryzacyjnie... dobrze ,żę u mnie nie ma tramwajów
...
>>  WYWIAD z Januszem Rajcesem , rzecznikiem wrocławskiego MPK:
>>  >
>>  > - Dlaczego, pasażer Waszego tramwaju nie może przesiąść się z wagonu
>> do
>>  > wagonu?
>>  > Janusz Rajces , rzecznik wrocławskiego MPK:
>>  > - Może, tylko musi skasować drugi bilet.
>>  > -Jak to? Przecież nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.
>>  > -Regulamin przewozowy mówi wyraźnie: bilet jest ważny w tym wagonie, w
>>  > którym został skasowany.
>>  > -Przepis przepisem, ale staram się zrozumieć jego sens. Tak naprawdę,
>>  > dlaczego nie mogę zmienić wagonu?
>>  > -Przebiec na czerwonym też pani może, tyle ze ryzykuje pani wypadkiem
>> albo
>>  > mandatem. A tutaj ryzykuje pani, że złapie ją kontroler.
>>  > -Ale przechodzenie na czerwonym świetle jest niezgodne z prawem, a
>>  > przesiadanie się z wagonu do wagonu nie.
>>  > -Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byłoby trudno
>> pracować.
>>  > -Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem?
>>  > -Argumentem jest przepis. A poza tym, jeśli kupuje pani bilet na
>> pociąg,
>>  > to, chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma bilet
>> tylko
>>  > na ten o 15.30.
>>  > -Przepraszam, ale tylko, jeśli to miejscówka, a u nas jakoś w
>> tramwajach
>>  > ich nie ma...
>>  > -A po co w ogóle się przesiadać?
>>  > - Przecież są sytuacje, kiedy trzeba się przesiąść, na przykład, gdy w
>>  > naszym wagonie jadą pijani, agresywni ludzie.
>>  > -O tak, uciec jest najprościej, a przecież trzeba zainterweniować.
>>  > -Szczególnie, gdy się jedzie na przykład z małym dzieckiem?
>>  > -Nie ma powodu, by zmieniać wagon. Można, podejść do motorniczego, a
>> on
>> ju
>>  > ż wie, co robić.
>>  > -Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego !
>>  > - No właśnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie, bo
>> nie
>>  > może przejść, gdyż też musiałby skasować bilet.
>>  > -To jak interweniować, jeśli jest się w drugim wagonie, w którym nie
>> ma
>>  > motorniczego?
>>  > -Przejść do pierwszego i skasować bilet.
>>  > -Skasować bilet?!
>>  > -Oczywiście. Przepis jest wyraźny.
>>  > - Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i interweniuje?
>>  > -Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak.
>>  > -Ja mam kasować bilet za motorniczego?!
>>  > -Oczywiście, przecież mówiłem Pani, że motorniczy nie przechodzi, bo
>> musia
>>  > łby kasować bilet. Jeśli chce Pani interwencji, to musi Pani mieć
>>  > dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, żeby mógł wrócić do
>>  > pierwszego wagonu.
>>  > -A po co będzie jeszcze przechodził?
>>  > -Jak to po co ? Ktoś musi kierować tramwajem!
>>  > - To nie może po prostu przejść jak człowiek?!
>>  > -Proszę Pani, przecież przepis wyraźnie mówi, że bez skasowania
>>  > dodatkowego biletu nie można przechodzić... Poza tym motorniczy to nie
>>  > jakiś człowiek, a motorniczy. To zasadnicza różnica!
>>  > -Wie Pan, to ja wolę zostać w tym pierwszym wagonie i nie
>> interweniować.
>>  > -No widzi Pani, od razu mówiłem: po co przechodzić i robić
>> zamieszanie...
Nie bawisz sie, nie żyjesz.

Offline Piasek

  • ******
  • 1 480
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #9 dnia: 03 Październik, 2008, 11:12:20 »
Do baru wchodzi 30-to letni dobrze zbudowany murzyn. Tęgi facet w sile wieku, oczy wszystkich dziwek w barze błyskawicznie go oblepiły... Podchodzi do baru, rozsuwa na bok 2 piękne panie oferujące swoje wdzięki za pieniądze i kiwa na barmana.
- orzecha włoskiego poproszę...
- Co takiego ?!?! rzekł zdziwiony barman
- orzecha włoskiego.
Barman minę zrobił no ale cóż, poszukał po kieszeniach, znalazł i położył przed gościem na barze. Murzyn zaczął rozpinac rozporek, wyjął przyrodzenie i jeb!! w orzecha. Oczy wszystkich "pań" w barze wyszły z orbit ze zdziwienia, murzyn schował "interes", obrał orzecha, zjadł i wyszedł...
Mineło 40 lat, do tego samego baru, wchodzi ten sam ale juz 70-cio letni zgarbiony i biąły jak gołąbek murzyn... Z ciężkim oddechem rozsunął te same panie nadal stojace przy barze - obydwie pomarszczone i zmęczone życiem, kiwnął na barmana:
- prosze pana, kokosa poproszę...
Barman przyniósł z zaplecza dorodny owoc, największy i najtwardszy jakiego znalazł i położył na barze. Murzyn sięgnał do rozporka, wyjął przyrodzenie i jeb!! roztrzaskał kokosa na miazgę. Na ten widok dwie stojące obok niego "zmęczone życiem" panie podniecone zapytały:
- dziadku, to 40 lat temu tylko maleńkiego orzeszka włoskiego roztrzasakałeś a teraz jako starzec kokosa ?!?!
- już nie ten wzrok drogie panie... nie ten wzrok... :D

Offline heko

  • **
  • 100
  • Płeć: Mężczyzna
  • chipować...chipować...chipować
    • G-CS
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #10 dnia: 03 Październik, 2008, 17:31:58 »

Rok temu mój znajomy upgrejdował Dziewczynę 4.0 do Żony 1.0. Jak się okazało nowa aplikacja jest strasznie pamięciożerna i zostawia bardzo mało wolnych zasobów systemowych dla innych aplikacji. Zauważył on również, że Żona 1.0 wytwarza Dziecio-procesy, które dodatkowo zużywają zasoby. Na dodatek ani słowem nie wspomniano o takowym fenomienie w dokumentacji produktu, aczkolwiek inni użytkownicy informowali, że można czegoś takiego oczekiwać, ponieważ taka jest natura tej aplikacji.

Żona 1.0 nie tylko samoinstaluje się, ale uruchamia się zawsze przy starcie systemu, w zwiazku z czym może potem monitorować wszystkie pozostałe działania systemu. Niektórych aplikacji, takich jak NocPokerowa 10.3, Wieczór Kawalerski 2.5, Striptease W Pubie 7.0 nie można już uruchomić, gdyż zawieszają działanie systemu (choć wcześniej te aplikacje działały bez zarzutu).
Żona 1.0 nie zawiera opcji instalacji. Z tego powodu instalacja
niechcianych plug-in'ów, takich jak Teściowa, czy Szwagier Beta, jest nieunikniona. Także wydajność systemu wydaje się maleć z każdym dniem.

Kilka cech, które mój znajomy chciałby, aby zostały dodane do następnej wersji Żony, Żona 2.0:
* przycisk "Nie przypominaj mi więcej"
* przycisk "Minimalizuj"
* mozliwość kasowania pliku 'bólgłowy'
* deinstalator umożliwiający odinstalowanie wersji 2.0 bez utraty innych zasobów systemowych
* opcja używania drivera sieciowego w "trybie rozwiązłym",
pozwalającego na lepsze/bardziej efektywne wykorzystanie
systemowego Próbnika Sprzętowego.

Osobiście to wolałbym uniknąć wszystkich bólów związanych z Żoną 1.0 pozostając przy Dziewczynie 3.0. Jednak nawet tu było wiele problemów. Najwidoczniej nie można nadinstalować Dziewczyny 4.0 na wersję 3.0. Należy najpierw odinstalować Dziewczynę 3.0, w przeciwnym wypadku te dwie wersje Dziewczyny będą konfliktować na wspolnym porcie I/O.
Inni użytkownicy powiadomili mnie o tym długo już isntniejacym
problemie. To chyba wyjaśnia, co stało się z wersjami 1.0 i 2.0.

Ale żeby było jeszcze fajniej to program deinstalacyjny Dziewczyny 3.0 nie pracuje zbyt dobrze, zostawia niechciane ślady aplikacji w systemie. Innym znanym problemem jest to, że wszystkie wersje Dziewczyny wyświetlają taki krotki lecz niezwykle irytujacy komunikat o korzyściach upgrejdu do Żony 1.0!

VIRUS ALERT!
Użytkownik powinień być świadom, że Żona 1.0 ma nieudokumentowanego buga. Jeśli spróbujesz zainstalować Kochankę 1.1 przed odinstalowaniem Żony 1.0 - Żona 1.0 przed odinstalowaniem się skasuje wszystkie zasoby w plikach MSMoney. Kiedy coś takiego się stanie Kochanka 1.1 nie zainstaluje się i otrzymasz komunikat "Błąd: Niewystarczające zasoby".

Aby uniknąć wspomnianego buraka spróbuj zainstalować Kochankę 1.1 na innym systemie i "nigdy" nie uruchamiaj żadnych aplikacji przenoszących pliki (np. PodbrzuszeLink) pomiędzy dwoma systemami.
Do informacji: Nawet nie myśl o wspólnym katalogu!!!

Aspekty prawne:
Według prawa zwyczajowego używanie dwu kopii programu Żona 1.0 jest prawnie zabronione i ścigane z urzędu. Nie ma to zastosowania w przypadku programu Dziewczyna (wersja dowolna), ograniczenia mogą narzucić jedynie wielkości zasobów MSMoney i możliwości Próbnika Sprzętowego. Funkcja "Abort 1.x" została usunięta z programu Dziewczyna v 1.0 i wyższej, gdyż jest prawnie zakazana, jednak jak wiadomo do każdego programu znajdzie się crack.

Nieudokumentowane funkcje programu:
Również program Dziewczyna v 3.0 zawiera kruczek programowy. Aby ustrzec się przed makrowirusem Wpadka 1.0, który może się uaktywnić w wyniku nieautoryzowanego logowania się w programie, należy użyć Asystenta Uwierzytelnienia Bezpieczeńswa Logowania (Security Shell Login). W przeciwnym wypadku pozostaje nam bezwarunkowe "upgrejdowanie" do Żona 1.0, wywołane kombinacją zmiennych PrzyszłaTeściowa i Wesele. Dla doświadczonych
userów jest jeszcze furtka w postaci antymakra AlimentyDo18. Bardzo wygodna funkcja "Abort" została zablokowana programowo (patrz wyżej).

UWAGA!
Niedomagania Próbnika Sprzętowego można wspomóc wspomóc programem DirectXXX (produkowanym w oparciu o technologię Open Viagra Project), jednak jego instalację należy skonfrontować z biegłym informatykiem, który oceni stabilność systemu.

W przypadku chronicznego niedomagania Próbnika może dojść do
niekontrolowanego przełączenia się programu Żona 1.0 w tryb Multiuser. Zalecane jest wówczas wykonanie procedury odinstalowania programu według procedury Rozwód 1.0. Dokładne wykonanie tej procedury ustrzeże nas przed próbą wykonania przez program Żona 1.0 procesu defragmentacji systemu i
skasowania zasobów MSMoney.

Proponowałbym w następnych wersjach programu Żona (2.0 i wyżej) zlikwidować pewien split w bazie danych, powodujący w "pewne dni" wyświetlanie komunikatu "Access not allowed. Odmówiono na żądanie logowania". Komunikat ten często pojawia się także w programie Dziewczyna 3.0. Jeśli nie jest to przyczyna
sprzętowa, należy podać user:narzeczony password:ślub. Nadużywanie tego konta może jednak doprowadzić do zbannowania i wywalenia z kanału, co w konsekwencji narzuca konieczność upgrade do wyższej wersji.   ;)

Offline Piasek

  • ******
  • 1 480
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #11 dnia: 04 Październik, 2008, 09:49:24 »
czy istnieje opcja Format C/: w systemie zona 1.0 ?  ;)
Nie wiem ale słyszałem że podobno każda blondynka ma 3 ukryte przyciski:
1) spanie
2) jeb**ie
3) off
 ;D

Offline Piasek

  • ******
  • 1 480
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #12 dnia: 13 Październik, 2008, 08:02:59 »
Wielki hipermarket. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawce, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawce do biura :
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio sześćdziesiąt, siedemdziesiąt transakcji w ciągu dnia! A właściwie, to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Ile? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No na początku sprzedałem mały haczyk na ryby.
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta, żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem, gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go, jakie ma auto i powiedziałem, że ma za małe, aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić, jedyny haczyk na ryby?!
- nie. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby.

Offline Piasek

  • ******
  • 1 480
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #13 dnia: 21 Październik, 2008, 08:14:02 »
Wczoraj namówiłam wreszcie swojego męża aby kupić abażur z kryształów (to co wisi z lampami na suficie), baaardzo drogi (pół roku zbieraliśmy). Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy abażur, na skrzydełkach szczęścia popędziliśmy do domu, po drodze kupiliśmy butelkę koniaku (trzeba nowy zakup ..tego tamtego, no obmyć). Siedliśmy przy stole, najpierw strzeliliśmy po 50, potem powtórzyliśmy, no i mówię do swojego męża: a może powiesimy od razu ten abażur? No i mąż, lub z powodu koniaku, lub widząc moje szczęście zgodził się. Postawiliśmy krzesło, na krzesło taboret mały, mój mąż wspiął się na tą piramidę, a mi kazał go zabezpieczać. Stoję taka szczęśliwa, obserwuję jak mój orzeł pod sufitem majstruje (a on był, nie wiem po co w szerokie bokserki ubrany), przenoszę wzrok niżej, i co ja widzę z tych sympatycznych bokserek wypadło mu jedno jajeczko, no i ja taka rozczulona tym widokiem biorę i tak lekko pstryknęłam paluszkami po tym jajeczku. Mój tygrys w tej sekundzie jak poleciał w dół z tej estakady wraz z abażurem, który rozbił się całkowicie na małe kawałki, wstaje szybko i z ostatkami abażuru w rękach podskakuje do mnie...myślałam, że zabije mnie, a on mówi - Kur.., ale mnie prądem pierdolnęło, aż do jąder doszło, dobrze, że nie na śmierć

Offline tolek

  • ****
  • 390
  • Płeć: Mężczyzna
  • G3 1,9 AFN virus
Odp: Z pamiętnika kobiety...
« Odpowiedź #14 dnia: 21 Październik, 2008, 09:12:23 »
Leży mężczyzna z kobietą w łóżku po sexie.
Ona - Kochanie weźmiemy ślub?
On - Zdzwonimy sie.
Nie bawisz sie, nie żyjesz.