TDI.PL - tuning, chiptuning oraz eksploatacja silników diesla - FORUM

 

Liqui Moly Engine Flush

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Piasek

  • ******
  • 1 480
Liqui Moly Engine Flush
« dnia: 21 Sierpień, 2008, 11:48:11 »
Może nie będzie to w pełni profesjonalny test ale zawsze coś ;D
Postanowiliśmy sprawdzić tę ciecz w samochodzie:
Ford Escort 1.8 Turbo D z `96r.
Przebieg - wymieniliśmy niedawno alternator gdyż komutator po którym latają szczotki tak się wydarł że szczotki latały już po samej osi wirnika :D (zatem szacunkowo między 400 a 500 tyś km)
Zgodnie z zaleceniem producenta tego specyfiku należy wlać zawartość opakowania do rozgrzanego silnika, następnie go uruchomić i pozostawić na 5-10 min pracującego na wolnych obrotach.
Ciecz konsystencją przypomina ropę, jest bardoz płynna, krystaliczna o zapachu nafty - tyle z obserwacji. A z opakowania: producent napisał że w skłąd tego wchodzi (albo całkowicie się z niego składa) "alkilowany (o długim łańcuchu) arylosulfonian wapnia" - cokolwiek to znaczy...
Chcieliśmy spróbowac jak smakuje ale ochotnika nie było :D
Po 10 min pracy silnik zgasiliśmy, odstał kolejne 20 min (czas na piwo) no i do spuszczenia...
Olej który spuściliśmy z silnika był tak czarny jakby przeleciał w tym samochodzie conajmniej 20 tyś km bez wymiany (a przeleciał 9800 i na dodatek na 1000 km przed wymianą miał dolany litr świeżego gdyż łyknął sobie go trochę od wymiany). Jednym słowem był totalnie czarny z przebłyskami jakiejś szarej substancji. Po zdjęciu filtra jeszcze draśnięcie "na sucho" ;) na sekundę aby wypluł resztę, kolejne 20 min czekania na wykapanie się i nowy filtr oraz świeży olej.
Odnośnie olejów stosowanych w pojeździe to opisywany Ford od 70-ciu tyś km lata na półsyntetyku 10W-40 (początkowo Mobil Super S, obecnie Comma bo tańsza). Wcześniej... Nie wiadomo co tam było lane...
Oleju wlaliśmy równe 5 litrów - silnik ochoczo odpalił, właściciel natomiast stwierdził że jakby ciut szybciej niż dotychczas a po 4 dniach od wspomnianego zabiegu zameldował że jakos tak żywiej całe autko śmiga... Być moze coś to dało, choć bardziej skłaniam się ku wersji iż jest to autosugestia - coś jak po V-power kiedy wszyscy odczuwają znaczny przyrost mocy silnika :D
No i niby nic specjalnego się nie wydarzyło, gdyby nie wczorajsze zlanie spuszczonego oleju z wiadra...
Otóż na dnie wiadra osadziła się mniej-więcej 2 cm warstwa szlamu, czarno-szarego szlamu który trzeba było wydrapać aby się odkleił od dna... Wcześniej tego w wiadrze nie było, a więc zleciało to wraz ze starym olejem z Fordowskiego diesla. Gdy to się rozcierało między palcami czuć było tarcie a więc jakieś cząsteczki sadzy czy może metalu - nie wiem. Wiem tylko że zleciało to z silnika...
A więc preparat jednak coś pomógł. Samochód po tym zabiegu przejechał zaledwie 300 km ale po obejrzeniu silnika nie zaobserwowaliśmy żadnych wycieków czy czegokolwiek niepokojącego, a więc nie spowodował on rozszczelnienia silnika. Prawdopodobnie rozpuszczony został osad jaki przez minione 12 lat i gigantyczny przebieg odłożył się na dnie misy olejowej i w paru różnych innych zakamarkach silnika.
www.liqui-moly.pl - na stronie producenta znajdziecie jeszcze inne preparaty tego typu. My jednak zastosowaliśmy najtańszy z oferty (18 zł w detalu). Te bardziej zaawansowane (i droższe) preparaty, stosuje się na 100 do 300 kilometrów przed planowaną wymianą i po zalaniu nimi silnika normalnie się dalej eksploatuje pojazd. My jednak z obawy przed zbyt dokładnym oczyszczeniem silnika zastosowaliśmy tylko ten. No i się sprawdził.



Offline heko

  • **
  • 100
  • Płeć: Mężczyzna
  • chipować...chipować...chipować
    • G-CS
Odp: Liqui Moly Engine Flush
« Odpowiedź #1 dnia: 21 Sierpień, 2008, 17:58:26 »
...no i po takiej akcji zalałem syntetyk do starszawego motorka...który jeździł na mineralnym :)...i co?...i nic ...silniczek pracował jeszcze baaaardzo długo i cichutko  ;D
...tak sobie przypomniałem...w temacie zalewania syntetykiem mineralniaków :P
...bo taka akcja jest konieczna...inaczej syntetyk zadziała jak ten specyfik...i po tysiącu kilometrów motorek będzie pracował na wyż. wym. szlamie i sadzy ???

Offline And280

  • ****
  • 371
Odp: Liqui Moly Engine Flush
« Odpowiedź #2 dnia: 21 Sierpień, 2008, 20:17:09 »
a jak wyglada zamiana z polsyntetyka na syntetyk? pytam sie bo mam ponoc przebieg 170.000 i wlany jest polsyntetyk a chcialbym wlac motula 5/40. tez zalac pierw tym engine flushem?
Nastepny tolek teraz 1M ASV

Offline heko

  • **
  • 100
  • Płeć: Mężczyzna
  • chipować...chipować...chipować
    • G-CS
Odp: Liqui Moly Engine Flush
« Odpowiedź #3 dnia: 21 Sierpień, 2008, 20:24:49 »
a jak wyglada zamiana z polsyntetyka na syntetyk? pytam sie bo mam ponoc przebieg 170.000 i wlany jest polsyntetyk a chcialbym wlac motula 5/40. tez zalac pierw tym engine flushem?
Nie widzę żadnych przeciwwskazań...osobiście leję do wszystkich aut full synt.   nawet tych starszych :)...a Motul to świetny olej ;D

Offline Piasek

  • ******
  • 1 480
Odp: Liqui Moly Engine Flush
« Odpowiedź #4 dnia: 23 Sierpień, 2008, 09:30:40 »
Ostatnio policzylem z kumplem ile palila by jego Ascona na 100 km, samochod jest tylko i wylacznie przystosowany do jazdy na 400 m. Wynik byl calkiem calkiem, wyszlo nam jakies 370-380 litrow na sete z 2.5 litra pojemnosci wolnossacego motorka z podtlenkiem  ;D
To już bym wolał M1 Abrams`a... Nie dość ze w dieslu to jeszcze turbo :) i do tego "ognia takiego daje" że szok  ;D ;D ;D

Offline Piasek

  • ******
  • 1 480
Odp: Liqui Moly Engine Flush
« Odpowiedź #5 dnia: 01 Wrzesień, 2008, 23:19:10 »
Opisany "królik doświadczalny" dziś pojawił się w firmie (po kołpaki).
Sprawdziliśmy przy okazji olej bo już 1400 km zrobił....
Na bagnecie czysty, przeźroczysty olej jak by go dosłownie przed chwilą wlano i dokładnie w takiej ilości jak zaraz po wlaniu. Silnik - żadnych (nowych) wycieków... Właściciel "pochwalił się" że ostatnio na A2 nawet 160 km\h osiągnął :D co jest niebywałym wyczynem jak na tak zmęczoną jednostkę napędową...
Wspomniany preparat zastosowaliśmy również do Golfa III z `94r (1.9 TD z bliżej nieokreślonym przebiegiem [na liczniku 22o tyś km widniało]). Po spuszczeniu oleju z silnika w wiadrze na ściankach osadziła sie czarna smolista maź którą trzeba było zdrapywać. Zobaczymy tego "królika" po jakichś 2 tyś km...

Offline KDX

  • ****
  • 360
  • Płeć: Mężczyzna
  • było: TOLEDO AFN, PASSAT AFN, jest: SUPERB AWX
Odp: Liqui Moly Engine Flush
« Odpowiedź #6 dnia: 02 Wrzesień, 2008, 18:02:34 »
Z mojego doświadczenia (z innym preparatem) - po pierwszym płukaniu olej jest dobrze wymienić po 6-7 tkm - po pierwszym płukaniu niektórym silnikom zdarzało się ciut (do 200 ml) wziąć...

Pozdrawiam!
K.

Offline Piasek

  • ******
  • 1 480
Odp: Liqui Moly Engine Flush
« Odpowiedź #7 dnia: 03 Wrzesień, 2008, 08:37:18 »
Wczoraj przyszła kolej na mojego ALH... 137 tys km przebiegu (zaledwie) na Castrolu Magnatec Diesel 5W-40. Przed wymianą dolałem Liqui Moly w celu oczyszczenia silnika z... w sumie nie bardzo wiedziałem z czego ale jak spuściliśmy olej no to się dowiedziałem... Był totalnie czarny - natomiast wcześniej, kiedy to olej zmieniałem bez żadnych płukanek był zdecydownaie jaśniejszy... Czyli okazuje się że nawet w silniku eksploatowanym od nowości na jednym i to dobrym oleju coś tam się osadzi... Tym razem jednak w silnik poszła COMMA 5W-40 bo jak zobaczyłem cenę Castrola w hurcie to mi szczęka opadła...
W puszce wkładu wiltra oleju znaleźliśmy dziurkę prowadzącą do chłodnicy oleju (chyba) znajdującej się poniżej. Trochę zabawy było ze strzykawką i wężykiem ale odessaliśmy z tamtąd dobre 3 setki starego oleju który nie zlatuje przy spuszczaniu. Także po "wykapaniu się" całego oleju z misy i odessaniu tego z tej nazwijmy to chłodnicy w silnik weszło równiutkie 4.5 litra oleju (do końca obszaru optimum zakropkowanego na bagnecie)

Offline And280

  • ****
  • 371
Odp: Liqui Moly Engine Flush
« Odpowiedź #8 dnia: 03 Wrzesień, 2008, 18:21:30 »
czekam na dalszy ciag story dot. alh :-) sam bede tak musial przeczyscic silnik zeby przejsc na pelny syntetyk, i mam nadzieje ze nie pojawia sie zadne wycieki.
Nastepny tolek teraz 1M ASV

Odp: Liqui Moly Engine Flush
« Odpowiedź #9 dnia: 07 Luty, 2010, 11:35:44 »
Witam,
Sorry, że odkopuje stary temat ale mam parę pytań.
Mam poloneza 1,9GLD (XUD9) przebieg 150 tyś. i zawsze śmigałem na mineralnym lotosa (diesel) , teraz po przeczytaniu tego tematu zastanawiam się nad wlaniem tego ENGINE FLUSCH (Płukanka silnika) i potem mam zamiar wlać VALVOLINE 15W40.
No i właśnie czy przypadkiem po wlaniu tego specyfiku nie rozszczelni mi się silnik?  Mam nową uszczelkę pod głowicą i zaworami :)
Wlewał to ktoś jeszcze?
Proszę o odpowiedz :)

Offline Piasek

  • ******
  • 1 480
Odp: Liqui Moly Engine Flush
« Odpowiedź #10 dnia: 08 Luty, 2010, 08:38:21 »
Nie - nic się nie stanie.

Odp: Liqui Moly Engine Flush
« Odpowiedź #11 dnia: 01 Kwiecień, 2010, 17:15:25 »
Gdzieś tam pisałeś - konsystencja ON i zapach nafty i coś tam jeszcze...
Co powiesz na płukacz jaki "wybiera " z oleju starte cząstki metalu i wprowadza na powierzchnie tarcia?
Oczywiście nie wszystkie - ok. 30% nie daje rady gdyż są zbyt duże jak na fizyczny proces. Oczywiście zachowuje wszelkie parametry czyszczące silnik z odkładów.
Robiono takie testy i wprowadzono do produkcji.
Konsystencja miodu i nawet kolor podobny.Jeden z użytkowników popróbował - nie chciał opowiedzieć jak smakuje i jak go "wyczyścił"... bo silnik(jak mówił) bardzo fajnie.

Offline Piasek

  • ******
  • 1 480
Odp: Liqui Moly Engine Flush
« Odpowiedź #12 dnia: 01 Kwiecień, 2010, 22:18:07 »
staszku coś sugerujesz czy znowu do czegoś "pijesz" ?
Piszże jaśniej i nie każ mi interpretować tego "co między wierszami" bo nie nadążam ze snuciem domysłów "co autor miał na myśli"...
 :-\

Odp: Liqui Moly Engine Flush
« Odpowiedź #13 dnia: 02 Kwiecień, 2010, 09:07:02 »
staszku coś sugerujesz czy znowu do czegoś "pijesz" ?
Piszże jaśniej i nie każ mi interpretować tego "co między wierszami" bo nie nadążam ze snuciem domysłów "co autor miał na myśli"...
 :-\

@Piasek - do niczego nie "piję" - podaję tylko jeszcze jeden środek czyszczący o właściwościach jakie inne nie mają.Nie doszukuj się podtekstów czy czegoś tam...po prostu jest taki.
Mam taki u siebie i jego cena(nie jest tani) i tak jest trzykrotnie niższa niż u Niemca.
Moje autko go nie potrzebowało i nie potrzebuje - tą funkcję załatwia xado.
Do swojego okresowo używam tańszy - bez tej funkcji.

Tak na marginesie - kto zna odpowiedź na proste pytanie:
Biorąc wagowo - jaka ilość startego metalu(wagowo) w miejscach tarcia dyskwalifikuje silnik i należy wykonać remont kapitalny? ???