TDI.PL - tuning, chiptuning oraz eksploatacja silników diesla - FORUM

 

Historia mojej ałdicy

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dssn

  • *****
  • 590
    • http://www.terpior.prv.pl
Historia mojej ałdicy
« dnia: 19 Czerwca, 2008, 14:00:50 »
Dawno nic nie pisalem to opowiem wam moja historie ałdicy :)

Główny bohater Audi A4 2.0 TDI BRE (140 KM) model B7. Stan licznika przy zakupie 160 tys km stan obecny po 7 misiacach 195 tys km

Zaraz po kupnie auta oczywiscie standardowo czip :) Pojezdziłem troche i przy 190tys km zaczeły sie schody. Zaczeło sie od zderzenia sarny z autem (nie odwrotnie) wbiegła mi w bok auta. Trudno, dało sie jezdzic szkoda zgłoszona oki.
2 dni pozniej podczas jazdy na wymiane oleju zaświeciła sie na FISie konewka z olejem na czerwono i achtung :D no to sie zatrzymałem (tuż przed serwisem VW), ale badam na bagnecie, pod autem, niby wsio ok. Odpalilem auto i nie ma kontrolki, oki, jade dalej i.. znowu to samo, wkurzony mysle "mam cie gdzies zlomie" i jade, zostało dosłownie kilka metrów :) (to nie było mądre :) )
Dojechalem do "mechaników" i mowie jaka sytuacja, ze przyjechalem na wymiane oleju ale cos sie popierdzielilo i niech sprawdzą co.
Oki, zostawilem auto i czekam na tel.
Jest telefon i pan mowi, olej wymieniony tylko niestety jest problem, turbo sie popsóło. Hmm nawet mi to na ręke pomyslalem bo chicalem wiecej mocy i pierwsze co to szła by turbawa do wymiany :) no ale szkoda ze padla. Pan z serwisu zaproponował nową z gwarancjoł :) za 4,5 tys zl. Oczywiscie odmowilem i powiedzielem ze dostarcze swoja. Na co zbulwersowany pan powiedzial ze jak bedzie inna niz taka jak ma byc to oni nie zalozą jej (o jejku).
Turbawa powędrowała do regeneracji i pan stwierdzil ze turbina padła ze względu na brak smarowania a nie dlatego ze jest lipna, stwierdzil tez ze turbina nie miala większych znaków zurzycia (po 190 tys km, a ogolnie mowi sie ze turba te padaja jak muchy w tych autach) Powiedział zeby barany z serwisu zobaczyly co bylo przyczyną padnietego turba a nie wymienianie jej bo padnie nastepne.
Przywiozłem turbo od 2,5 V6 180 KM (z GT20 chyba tak?) i mowie panom w serwisie ze jak zalożą to turbo i po odpaleniu padnie (pan od regeneracji powiedzial ze daje jej 5 sek zycia bez oleju hehe :D ) to wtedy wezmę na ich koszt ich nową za 4,5tys zl na gwarancji. To sie panom srednio spodobało i poprosili o jeszcze jeden dzien na sprawdzenie przyczyn padnietej turbiny (tak dziala serwis, powiedz co a my to zrobimy, inaczej wymieniamay co sie da bo na tym sie znamy)
Kolejny dzien i telefon, pan z serwisu bohatersko stwierdzil ze zna przyczyne zatartej turbiny "padła pompa olejowa prze pana" (wow, geniusz!) Powiedzialem oki, dostarcze wam pompe. Po 1 h dzwoni znowu pan z serwisu i mowi "prze pana pompa jest ok tylko napęd pompy jest uszkodzony a tego pan nigdzie nie dostanie i musi pan kupic to u nas" Nosz k$#@! pomyslalem. Jade tam do was.
Porozmawialem prawie kulturalnie ze, co to jakies zawody "szukamy czego nie zalatwi sam tylko musi wziac od nas" ? Facet stwierdzil ze pompa jest ok tylko naped jest nie ok i to nie jego wina, ze te czesci osobno nie wystepuja i trzeba zamowic pompe z napedem u nich za 6 tys zl ! :) Na co ja: to jak turbine chcecie mi wcisnac za 4 tys to za 6tys zl, to razem 10tys zl, to moze lepiej nowy silnik? A on "moze faktycznie lepiej nowy silnik poszukac" :O Troche mnie to zdenerwowalo :) i kazalem im wszystko poskladac tak zebym mogl odebrac auto najpozniej jutro rano :) Sie pan zdziwil i odgrazal ze i tak wroce do niego bo sie nic nie da zrobic :)
Na nastepny dzien zawiozlem auto posklejane do zaprzyjaznionego warsztatu gdzie remontuja silniki i mowie jaka sytuacja, wysmiali mnie na poczatku ze wogole pojechalem do serwisu i kazali te klocki zostawic. Po 3 dniach zadzwonili ze auto poskladane i moge odebrac !!! :O Mysle jaja sobie robia ale jade.
Przyjechalem auto stoi pali, jezdzi. Pytam co zrobiliscie, a oni ze faktycznie nie mozna dostac tego napędu osobno, ze jest to napędzane jakims walkiem 6cio kątnym i ganiazdo sie wytarło, ze lipa ze strony audi na maxa taki naped zrobic i ze wzieli wiekszy walek i wcisnęli prasą, jakos to utwardzili, cos tam porobili i auto jezdzi przez 10tys km i nic mu nie jest.

Koszty:
serwis:
propozycja pana z serwisu - nowe turbo 4,5 tys zl, nowa pompa wraz z napedem (spod silnika) 6 tys zl
zaplacono 500 zł po wielkich klotniach ale mieli mnie dosc (rozbieranie, sprawdzanie i wymiana oleju)

warsztat
turbo 1500 zł po regeneracji, pompa 200 zł  + robocizna 200 zł :)

Morał:
Odradzam serwisy :) Jak sie zapali kontrolka od oleju nie jedz hehehe :)


Po dostrojeniu do turbiny programu, wyszło 172 KM i 400 NM chyba :)

Węcej sie nie da prawdopodobnie ze wzgledu na nie pierwszej świeżości wtryski, auto zaczyna dymic

Koniec
« Ostatnia zmiana: 19 Czerwca, 2008, 14:16:27 wysłana przez dssn »


O

Offline promax

  • *****
  • 582
Odp: Historia mojej ałdicy
« Odpowiedź #1 dnia: 20 Czerwca, 2008, 10:45:58 »
Cze dsnn
Na GT20 masz 172 KM ????????????????????????? kto Ci to stroił  :-\
Ja na GT 17 mam 169 w AWX ,niutków nieco mniej ale to ze zdrowego rozsądku a nie z braku możliwości
Potrwierdzam Twoją opinie na temat doskonałości i kompetencji serwisu oraz wyostrzenia skłonności do wersji diagnozy "wymiana i koniec"
Kiedyś miałem zapieczone kierownice w moim AJMie,autko przeładowywało i ... w jednym serwisie powiedzieli że jest ok a w drugim wymienili mi przepływomierz :)
W 2002 roku to było lekarstwo na wszelkie niedomagania silników TDi

Choć przez chwile bądz patriotą MediaMarkt zostaw idiotom!

Offline Piro

  • *****
  • 1 225
  • Płeć: Mężczyzna
  • Vtech, KMH
    • Vtech - chiptuning, powerboxy, hamownie podwoziowe
Odp: Historia mojej ałdicy
« Odpowiedź #2 dnia: 23 Czerwca, 2008, 09:38:09 »
Ja to stroiłem.
Ale tak jak napisał DSSN nie ustawiłem więcej bo większe dawki powodują już dymienie - wtryskiwacze są dość przechodzone.
Uważam że lepiej mieć 172 KM i jeździć Audi, niż 190 KM i jeździć "batorym".
Zwróć uwagę, że moment można było zrealizować duży (bo nawet przy złym rozpylaniu paliwo ma więcej czasu na spalenie się, bo obroty są w okolicy 2000), moc jednak realizuje się dla dużych obrotów i skuteczne wpylanie (a nie wkraplanie) paliwa jest niezmiernie ważne dla czystej pracy. Paliwo wtryskiwane starym, zużytym wtryskiwaczem jest w postacie sporo większych kropli, niż paliwo wtryskiwane wtryskiwaczem nowym. Wynika to przede wszystkim z zużycia krawędzi otworu dyszy (który musi być "ostry" aby struga była dobrze rozrywana i pylona). Duże krople ogrzewają się do temperatury zapłonu dłużej, a dodatkowo nie zapalają się w całej swej objętości (bo są za duże i do paliwa w ich środku tlen nie ma dostępu).
Tak że moc nie zależy tylko od turbiny. To że turbina GT20 ma przyzwoity potencjał to wie każdy. Ale jak reszta jest do tego potencjału dopasowana.
...alkohol nie rozwiąże Twoich problemów ! Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże :)
www.vtech.pl & Magazyn KMH online ;)
Wstyd, wstyd. Znowu auto na benzynę.

Offline dssn

  • *****
  • 590
    • http://www.terpior.prv.pl
Odp: Historia mojej ałdicy
« Odpowiedź #3 dnia: 23 Czerwca, 2008, 15:47:40 »
:D pojde za zachętą i wymienie te wtryski, cos mi sie od zycia tez nalezy nie? :) i będziem czarować dalej :)

Co nie zmienia faktu ze mam pecha z tą ałdicą :/
O

Offline Piasek

  • ******
  • 1 479
Odp: Historia mojej ałdicy
« Odpowiedź #4 dnia: 25 Czerwca, 2008, 08:41:17 »
Piotr jak zawsze "robi za czarną owcę w stadzie bielutkich z pieczątką TDI na plecach" ;)
Ale wracajac do tematu to o VW można powiedzieć 2 rzeczy:
1) trwałe były modele na VP (w przyp. diesla) oraz benzynowe 1.8 i 2.0
2) pod warunkiem omijania szerokim łukiem ASO

Ja będąc zobligowanym do serwisowania auta w ASO przez 2 lata leasing`u byłem przerażony ilością awarii jakie nękały poczciwego Cadilaka... Stale coś, co wymiana oleju to coś dodatkowego znaleźli za 500 netto do faktury... Dopiero jak olałem ASO to się okazało że to na prawdę niezawodna maszyna, która zastrajkowała przez kolejne 215 tyś km tylko 2x:
1) nie odpalając rankiem słynnej zimy 2005/2006 (-37 st mieliśmy)
2) rozleciało się opisywane kiedyś tam sprzęgło na kole pasowym alternatora...

Oby każdy samochód tylko na takie "bolączki" cierpiał... ;D

Offline Piro

  • *****
  • 1 225
  • Płeć: Mężczyzna
  • Vtech, KMH
    • Vtech - chiptuning, powerboxy, hamownie podwoziowe
Odp: Historia mojej ałdicy
« Odpowiedź #5 dnia: 25 Czerwca, 2008, 09:29:04 »
Nie ma co uznawać że wtryski są nietrwałe, bo przetrzymują 100000 bez utraty mocy (a potem zaczynają się "pogarszać").
Dawniejsze wtryski były oczywiście bardziej twałe, ale pyliły talerzykiem, iglicą z jednym otworkiem lub kilkoma otworkami o większej niż dzisiaj używane średnicy.
Wymogi czystości spalin również są dużo wyższe.
Niestety, awaryjność = wymóg czasów, cena za ekonomię i ekologię.
Co nie wydasz na paliwo - wydasz na części. :D
...alkohol nie rozwiąże Twoich problemów ! Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże :)
www.vtech.pl & Magazyn KMH online ;)
Wstyd, wstyd. Znowu auto na benzynę.

Offline dssn

  • *****
  • 590
    • http://www.terpior.prv.pl
Odp: Historia mojej ałdicy
« Odpowiedź #6 dnia: 25 Czerwca, 2008, 14:25:05 »
wtryski w mojej ałdicy tez bym nie nazwal nietrwale czy awaryjne, bo jakby nie patrzec zrobiono na nich juz 197tys km a moc auta 170 KM wytrzymują bez dymienia więc nie są takie złe, dlatego szkoda mi ich wymieniac. No ale aj łont mor! :/
O

Offline dssn

  • *****
  • 590
    • http://www.terpior.prv.pl
Odp: Historia mojej ałdicy
« Odpowiedź #7 dnia: 06 Lipca, 2008, 20:52:04 »
hehehe popatrzcie na to :) czyli jednak moj przypadek nie jest odosobniony :)

http://audiklub.org/phpBB2/viewtopic.php?t=80094
O

Offline pagori

  • ****
  • 316
  • Płeć: Mężczyzna
  • było 137 KM , 340 Nm
Odp: Historia mojej ałdicy
« Odpowiedź #8 dnia: 16 Lipca, 2008, 01:00:58 »
Fiat rocznik 2005 = VW rocznik 1996  ;D
Złodziejowi golfa wielki sisior w pupe !

Offline pagori

  • ****
  • 316
  • Płeć: Mężczyzna
  • było 137 KM , 340 Nm
Odp: Historia mojej ałdicy
« Odpowiedź #9 dnia: 17 Lipca, 2008, 06:34:44 »
Jasne że tak takie auta to tylko "mechanicy renowatorzy" posiadają .  ;D
Złodziejowi golfa wielki sisior w pupe !

Offline Rabzus

  • ***
  • 239
Odp: Historia mojej ałdicy
« Odpowiedź #10 dnia: 14 Kwietnia, 2022, 19:38:40 »
Akurat ja teraz jestem na etapie zapoznawania się z moimi możliwościami finansowymi i właśnie chcę w tym momencie skorzystać z leasingu, ale nie bardzo je rozróżniam. Jednak całkiem niedawno natrafiłem na doskonały wpis https://kfroch.pl/leasing-operacyjny-i-finansowy gdzie świetnie opisano to jakie są różnice pomiędzy leasingiem operacyjnym i finansowym.